sobota, 23 marca 2013

Pieczony pstrąg

To było moje pierwsze podejście do świeżej ryby, pomijając wyfiletowanego przez tatę karpia na święta. Nie wiem czemu ale kupując rybę w jednym kawałku (z głową!) nie zdawałam sobie sprawy, że będę musiała ją jakoś obrobić;p To okazało się wyzwaniem, jedną z najobrzydliwszych rzeczy z jakimi miałam do czynienia w kuchni! Musiałam zebrać wszystkie siły żeby dotknąć ryby już nie wspominając o odcięciu głowy! pewnie Was to rozbawi, ale myślę że będę mieć po tym traumę!;p 

Składniki (porcja):
  • świeży, wypatroszony pstrąg
  • cytryna
  • natka pietruszki
  • sól ziołowa
  • pieprz
  • opcjonalnie czosnek
Sposób przygotowania:
  1. Rybę myjemy i odcinamy jej głowę (o zgrozo! ;p)
  2. skrapiamy ją sokiem z połowy cytryny (albo trochę mniej), posypujemy dość obficie solą i pieprzem (z każdej strony i w środku)
  3. wkładamy do lodówki na minimum godzinę (ja włożyłam na całą noc)
  4. do środka ryby wkładamy natkę pietruszki, 2 plastry cytryny, przekrojony na pół ząbek czosnku (ja czosnek pominęłam)
  5. przekładamy rybę do żaroodpornego naczynia i przykrywamy górę folią aluminiową
  6. pieczemy przez około 35 minut w temp. 200 stopni

SMACZNEGO ! ! ! :)

6 komentarzy:

  1. No to chylę czoła... Ja bym nie dała rady. Ja odnośnie mięsa jestem raczej "wybredniakiem", same fileciki, bez żadnych głów, oczu, podroby wszelakie też blee. No tak już mam... wiem wiem, pański piesek ze mnie:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojejku, ja sobie nie wyobrażam odcinania rybie głowy... A przynajmniej nie byłoby to u mnie łatwe >.> Ale! Mam akurat taki filet z pstrąga w zamrażarce od dłuższego czasu. Czyżbym widziała mój jutrzejszy obiad...? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego właśnie ja uwielbiam filety... Nie poradziłabym sobie sama z całą rybą:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, nominowałam Cię :) Zapraszam: http://relishmeals.blogspot.de/2013/03/252-sunday-kukurydziane-placuszki.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieczone pstrągi są najlepsze ! A już tak dawno nie jadłam :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Rybka wygląda pysznie, u nas w lidlu w piątki można dostać świeże pstrągi, więc często kupuję, ale mąż odcina głowę:)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.