sobota, 27 kwietnia 2013

Truskawkowy serniczek na śniadanie ;)


Wczoraj wróciła do rodzinnego miasta. Na pociąg zdążyłam w ostatniej sekundzie (taka jest moja organizacja czasu) no i za karę przez godzinę i 40 minut miałam do dyspozycji niecałe 0,5 m2 przestrzeni. Stojąc zaraz przy drzwiach musiałam uważać żeby wychodzący ludzie nie wypchnęli mnie z pociągu. To się nazywa podróż:p 
Za to dziś mój ulubiony bo leniwy poranek ;) w lodówce 2 opakowania truskawek więc nie musiałam się za długo zastanawiać nad tym co będę robić na śniadanie ;)


Składniki (1 porcja):
  • 200g sera białego (w kostce) 
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego 
  • 1 białko 
  • 7 truskawek 
  • 1 łyżeczka budyniu waniliowego bez cukru 
  • fruktoza lub inne słodzidło wg. smaku
Sposób przygotowania:
  1. Ser rozduszamy widelcem 
  2. dodajemy jogurt oraz 5 zblendowanych na mus truskawek (jeśli nie mamy blendera możemy rozdusić je na miazgę widelcem) 
  3. mieszamy, a następnie dosładzamy wg. smaku 
  4. dodajemy budyń oraz białko ubitę na sztywną pianę 
  5. przekładamy do żaroodpornego naczynia, a na wierzch wykładamy pokrojone w plastry (2 sztuki) truskawki 
  6. pieczemy w temp 170 stopni przez około 25-30 minut 
  7. najlepiej smakuję lekko przestygnięty


SMACZNEGO ! ! ! :)

14 komentarzy:

  1. Jaki on różowiutki :) Musi być pyszny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszny na pewno, ale na Boga! To nie śniadanie tylko deser :p

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też dziś truskawkowo :))) sezon uważamy za otwarty! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne śniadanie, jako wynagrodzenie po niekomfortowej podróży:)

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo serniczek z truskawkami -pycha ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale pięknie wygląda :) narobiłaś mi ochoty na taki serniczek, szkoda, że nie mam truskawek :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale to jest prześliczne! :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Niech tylko dostanę w swoje ręce truskawki! Na bank go zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale kolor, truskawki, mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Troche pozno z komentarzem, ale jak upieklam serniczek to mi sie rozwarstwil, czy Twoj rowniez puscil ''soki'' i wygladal na zsiadly? Pozdrawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. większość serniczków mojej produkcji "puszcza soki" dopiero po przestygnięciu, a najlepiej godzinie w lodówce nabierają odpowiedniej konsystencji :)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.