sobota, 11 stycznia 2014

Curry, curry, curry, wszystko z curry

Wczoraj w końcu po tygodniu jedzenia jajek pod każdą postacią (miałam ciężki tydzień w pracy, a to dopiero początek tego hardcore;/) zdecydowałam się na bardziej wyszukany obiad ;) tak uczciłam jak zawsze wyczekiwany piątek!

Curry w farszu, curry w naleśnikach, lubię curry! ;)

(pytanie do innych użytkowników blogspot, czy u was też na profilu i przy wyświetlaniu bloga pojawiają się i migają przyprawiając o padaczkę REKLAMY?)



Składniki (około 5 sztuk):
naleśniki:

farsz:
  • 2 piersi z kurczaka
  • cebula
  • curry, sól, pieprz wg. smaku
  • śmietanka z jednego serka wiejskiego
  • 0,25 szklanki wody
  • 1 łyżeczka oleju ryżowego firmy Oleofarm
  • 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej dostępnej w sklepie Centrum Sylwetki
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 pomidor
  • 0,5 puszki kukurydzy

Sposób przygotowania:
farsz
  1. Kurczaka kroimy na dość małe kawałki, odkrawając tłuszcz itp. rzeczy
  2. obtaczamy kurczaka obficie w przyprawach
  3. cebulę siekamy
  4. na teflonowej patelni rozgrzewamy łyżeczkę oleju, a następnie wrzucamy na nią cebulę
  5. smażymy, aż się zeszkli, wtedy dodajemy kurczaka
  6. co jakiś czas odwracamy kurczaka na każdą ze stron, aż się usmaży
  7. dodajemy kukurydzę, koncentrat, pokrojonego w kostkę, obranego ze skóry pomidora
  8. chwilę wszystko dusimy
  9. w misce ze śmietanki, skrobi i wody przygotowujemy sos
  10. ciągle mieszając powoli wlewamy sos na patelnię, mieszamy, aż zgęstnieje
  11. w razie potrzeby jeszcze wszytsko doprawiamy
naleśniki:
  1. Wszystkie składniki na naleśniki miksujemy
  2. odstawiamy ciasto na około 5 minut (wtedy siemie lniane i otręby spęcznieją, co dość mocno zagęści nam ciasto)
  3. smażymy naleśniki na rozgrzanej teflonowej patelni przetartej oliwą (żeby naleśniki ładnie się odwracały należy smażyć je dość długo na pierwszej stronie /około 3-5 minut/ na małym ogniu, bierzemy się za przewracanie dopiero kiedy brzegi zaczną odchodzić)
  4. usmażone naleśniki przekładamy farszem i zwijamy wg. własnej inwencji twórczej ;)
SMACZNEGO ! ! ! :)




9 komentarzy:

  1. Twoje potrawy wcale nie są zdrowe. Parodia ten twój blog. Zero wartości odżywczych. Może i mało kalorii ale niezdrowo. Kefity i jogurty 0%? Jakiś budyń w proszku nafaszerowany chemią? Po prostu brak mi słów...

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uwielbiam curry :) Co do reklam, nie mam takiego problemu, bo mam zainstalowanego Ad Blocka. Polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. był taki czas kiedy mogłabym dodawać curry do wszystkiego , nawet do rosołu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo tak, curry to przyprawa doskonała!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam pizzę z kurczakiem, kukurydzą i curry. Oddałabym wiele za dietetyczną wersję tego przysmaku...

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie reklam nie ma, całe szczęście.
    CURRY! <3

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.